sobota, 5 października 2013

Czy warto podrózować przez Europę samochodem?

Hejka dostałam takie pytanie od koleżanki :

Czy warto podrózować przez Europę samochodem?

Zawsze podróżowałam samolotem. Teraz zastanawiam się nad samochodem. Czy drogo to wychodzi? Np. podróż samochodem do Francji, Hiszpanii. Czy ktoś z Was tak podróżuje? Proszę o rady i opinie.

Okej moja odpowiedz brzmi :
Oczywiście, że warto! jakie widoczki są po drodze:) Ja zawsze wybieram podróż samochodem. Naprawdę
warto!

Już tyle !

<script type = "text/javascript" src = "http://www.deszczowce.pl/licznik/licznik.php?id=63230935"></script>

wtorek, 14 maja 2013

Co myśle o hejterach

Hej moja koleżanka dala mi 3 zadanie abym napisała co myślę o hejterach :

Myślę że tacy ludzie nie mają własnego celu w życiu i nie potrafią się cieszyć szczęściem innych, są niedowartościowani dlatego wyżywają się na innych, prawdopodobnie nie doznali prawdziwej miłości i nie umieją dać jej innym,szukają sensacji i wymyślają wielebne bzdury bo boją się prawdy.

Czy powinniśmy szanować rodziców

Ostatnio przyjrzałam się wielu osobą (dzieciom, nastolatkom) , i doszłam do wniosku , że nie szanują swoich rodziców ...

A więc chciałabym napisać tego posta .


,Czy powinniśmy szanować swoich rodziców ''

 
 Do rodziców powinno się mieć szacunek , pomimo wszystkiego. To dzięki nim jesteśmy na tym świecie i dużo nam dają. Z własnego doświadczenia wiem ,że rodzice nie zawsze liczą się z moim zdaniem ,jednak i tak ich szanuję. Tak w ogóle to powinno szanować się każdego człowieka. Nie zależnie od tego jacy są nasi rodzice to w końcu są rodzice ,a ich się nie wybiera. Zobacz ile dzięki nim masz w życiu. Rodzice czasami nie liczą się z naszym zdaniem ,bo boją się o nas ,że zrobimy coś głupiego. Każdy rodzic chce jak najlepiej dla swojego dziecka i stąd te wszystkie niezgadzania się. W sumie to jeszcze zależy od rodziców ,bo niektórzy pozwalają dzieciom na wszystko. Jakby na to nie patrzeć to każdy rodzic kocha swoje dziecko. Osobiście szanuję rodziców , pomimo tego ,że czasami się z nimi pokłócę. Może rodzice czasami przesadzają ,ale dzieci też potrafią. Rodziców tak samo boli ,gdy ich dziecko jest dla nich chamskie i gardzi nimi. Moi rodzice nie tolerują dużo rzeczy ,jednak po jakimś czasie staram się im udowodnić ,że to co robię jest dobre i nic mi się nie stanie. Wtedy zaczynają to akceptować. Rodzice to nie potwory ,trzeba po prostu mieć z nimi dobry kontakt ,a wszystko będzie prostsze. Jak my będziemy szanować rodziców ,to oni też nas będą szanować.

Jak stać się popularnym ?

Taaa jak stać się popularnym czy wy myślicie , że ja to wiem !? W końcu sama nie jestem popularna w ogóle to nie chciałabym taka być !! Wystarczy być sobą a nie udawać kogoś kim się wcale nie jest . ! Może jak to Paulina mówi , że robię się coraz milsza :O Może ty i tez zrób się milsza / milszy :) A na pewno Ci to pomoże może nie w zdobyciu sławy ale w osiągnięciu prawdziwych przyjaciół :)

niedziela, 12 maja 2013

Sposób na nudę w domu

Taaa...
Dzisiaj sposób na nudę wiem , że dużo osób się nudzi w domu kiedy są pochmurne dnie a więc postaram się pomóc :

Dla dziewczyny jest na prawdę dużo sposobów aby ponury dzień spędzić przyjemnie podam kilka przykładów. :

Gra na komputerze .

Pisanie pamiętnika.

 Można zaprosić kumpele.

 Zabawa ze zwierzakami.

 Oglądanie telewizji.

 Oglądanie filmów na dvd .

Słuchanie muzyki .

Czytanie książki .

Czytanie gazet.

 Drzemka.

 Rysowanie.

 Kolorowanie.

 Tańczenie.

 Sprzątanie.

 Gotowanie.

 

 

Ja z moją siostrą zawsze robimy sobie zdjęcia słuchamy muzyki bardzo szybko mija nam czas wygłupiamy się do różnych piosenek tańczymy a przy tym robimy sobie zdjęcia na tej stronie http://webcamtoy.com/pl/


Natomiast dla chłopaka hm... Dam wam przykład mojego kuzyna .


,,

ja sobiee robię samoloty z papieru wkładam kamień list z groźbami i pisze nick jako ktoś taki co wie wszystko i sąsiadom rzucam na balkony albo kupuje se 5 balonów napełniam je wodą i rzucam w ludi ktorzy chodzą pod blokiem ale to z ukrycia a z kolegom ja siedze w oknie i on i krzyczymy pożycz dyche i td

Skąd wzięłam pomyśł na bloga.?

Hej dostałam drugie pytanie ,,Skąd wzełam pomysł na bloga ''

Skąd wzięłam pomysł na bloga , taaa...

Pomysł na bloga wzięłam ...

W sumie to nie pamiętam :D
Także pozwólcie , że nie odpowiem na to pytanko .

Chat


Get your own Chat Box! Go Large!

Co sądze o ludziach którzy ćpają .?

Ostatnim razem dostałam zadanie a może wyzwanie od mojej koleżanki ze szkoły .Aby napisać na swoim blogu ,,Co sadze o ludziach którzy biorą narkotyki''

Także postaram się odpowiedzieć jak najlepiej będę umiała.Trudno mi oceniać ludzi ogółem, którzy tzw. ćpają.
Każdy jest inny, każdy ma swoją inną historię.
Każdy ma inną historię z dragami,
Nie możemy porównywać przecież dzieciaków, które wzięły aby być cool do ludzi którzy mają trudne problemy.
Hmm jeśli przyjaciel odeszli bo zażywasz narkotyki to nie są przyjaciele. Przyjaciele pomogą wydostać Ci się z tego gówna.
Jeśli rodzina Cię opuści bo bierzesz narkotyki ci ludzie nie mogą zostać nazwani rodziną. Rodzina wspiera i pomaga.
Ludzie którzy biorą narkotyki z powodu nieszczęścia, a nie dla szpanu są w pewien sposób poszkodowani. To ich nieszczęście i problemy zmusiły ich do takiego zachowania.
Wiesz, bo gdy zażywasz te prochyy na początku zapominasz o wszystkim, jesteś w innym świecie. Ale gdy ten stan się kończy jesteś znowu tu. Problemy uderzają Cię z potrójną siłą. Bolą. Ponieważ narkotyki niszczą umysł nie umiesz znaleźć rozwiązania. I zataczasz tzw. koło. Ćpasz, jest 'ok', a następnie cierpisz i 'ok' nie jest. Jest 100000000000000 razy gorzej niż było przed ćpaniem . I właśnie takim przypadkom ludzi należy pomagać i ich rozumieć.
Tak, przynajmniej ja sądzę. Narkotyki nigdy nie są dobrym rozwiązaniem, no chyba, że nie chce się żyć.

Co amerykanie mają do Biebera ?

News

Justin Bieber: Amerykanie go nienawidzą!!!


Myśleliśmy, że Amerykanie nienawidzili Justina Biebera tylko przy 'okazji' jego imprez w towarzystwie marihuany. Jak bardzo się myliliśmy!!! :/





Justin Bieber w Polsce? Po ogłoszeniu tego newsa - milion młodych dziewczyn by chyba zemdlało ze szczęścia!
Tymczasem w Stanach Zjednoczonych - miłość do Justina miesza się z nienawiścią.

Spytano ostatnio Amerykanów, kto jest najbardziej znienawidzoną gwiazdą. Wygrał - a w zasadzie powinniśmy napisać - przegrał... Chris Brown, za którym zaraz uplasował się Justin Bieber. Niestety - był to zwykły sondaż, więc nie znamy dokładnych odpowiedzi - dlaczego to właśnie Chris i Justin są najbardziej nielubianymi gwiazdami :/

W sumie - Polish Beliebers też mają swojego Jakuba Żulczyka, który "nawtykał" ostatnio ich idolowi...

Natomiast inny Justin, Timberlake, mógłby zostać prezydentem USA. Fakt, w okularach wygląda nad wyraz mądrze :)

Jako pierwszą Panią Prezydent USA miałaby zostać Adele, co jest o tyle niemożliwe, że gwiazda hitu Someone Like You jest Brytyjką, nie Amerykanką :)

Ale - przecież nie od dziś wiadomo, że Amerykanie należą do najgrubszych, a nie - najmądrzejszych narodów świata!

A Wy? Którą z gwiazd widzielibyście na miejscu Bronisława Komorowskiego? Kubę Wojewódzkiego? Dodę? A może Roberta Lewandowskiego albo Piotra Żyłę?..


Justin Bieber ?

News

Justin Bieber? "Ktoś weźmie broń i po prostu sprzątnie tego wstrętnego gnojka"

Rok 2013 Justin Bieber zapamięta na długo... Nie tylko przez koncert w Polsce ;) Justin Bieber został właśnie haniebnie obrażony! W najnowszym  Przekroju pojawił się felieton Jakuba Żulczyka, w którym ten atakuje Justina Biebera!

Rok 2013 Justin Bieber zapamięta na długo... Nie tylko przez koncert w Polsce ;) Justin Bieber został właśnie haniebnie obrażony! W najnowszym Przekroju pojawił się felieton Jakuba Żulczyka, w którym ten atakuje Justina Biebera! 

Jakub Żulczyk na łamach Przekroju opluwa Justina Biebera bardzo mocnymi Tekstami. Jakub Żulczyk między innymi wyśmiewa porównania Justina Biebera do Cobaina.

-"(...) Justin Bieber – chodzący fenomen popkultury. Bieber, na przykład, porównał się kiedyś do Kurta Cobaina. Cytując dokładniej, stwierdził, że dla dzisiejszego pokolenia nastolatków jest tym, kim Cobain był 20 lat temu. Mam poważne obawy, że to mądre słowo stanie się ciałem przynajmniej w jednym aspekcie. Tak jak Cobain, Bieber również może zginąć śmiercią tragiczną. Z tym że nie będzie to tragiczne harakiri zniszczonej narkotykami gwiazdy rocka. Z Justinem Bieberem będzie trochę inaczej. Jestem prawie pewien, że ktoś weźmie broń i po prostu sprzątnie tego wstrętnego gnojka. Żeby było jasne – nie życzę Bieberowi rychłego zgonu. Nie poczułbym żadnej satysfakcji, gdyby to się stało. Nie zmienia to faktu, że w końcu ktoś, niczym Charles Bronson w „Życzeniu śmierci", po prostu zdecyduje się wziąć sprawy w swoje ręce." - napisał Jakub Żulczyk na łamach Przekroju.

Justin Bieber zasłużył sobie na takie teksty? Jak je odbieracie? Jakub Żulczyk w Przekroju pojechał po bandzie??   

Domowe sposoby na bol gardła , kaszel i katar

Przede wszystkim musisz wiedzieć , że mój blog nie polega tylko na pisaniu opowiadań ale także na pomocy.

Domowe sposoby na ból gardła ,kaszel i katar nie pozwól aby Twoje plany się pokrzyżowały i wypróbuj jeden z tych sposobów :


Leż w łóżku i się porządnie wygrzej, nie wietrz się. Zrób sobie gorące mleko z miodem albo gorącą herbatkę z cytrynką i miodem. Tylko musi być gorąca! Nie bierz za dużo proszków na ból gardła bo jeszcze bardziej cię podrażnią. Szyję opatul jakimś szalem czy chustą. A się najlepiej w ogóle nie ruszaj się z łóżka. Na katar zrób coś takiego: wlej do szklanki wrzątek, i do tego kilkanaście kropel amolu albo jak nie masz to trochę spirytusu i pomieszaj. I tą parę o intensywnym zapachu wdychaj, dopóki nie przestanie parować,. Rób tak trzy razy dziennie. Mi pomogło!

I bierz trzy razy dziennie witaminę C. To takie tabletki które możesz kupić w każdej aptece. Ja za 50 tabletek dałam 4 zł, a naprawdę pomogło.

Mam nadzieję że ci pomoże. Zdrowia życzę
.


niedziela, 10 marca 2013

____________________________________________________________

    Nic nie jest w stanie ich rozdzielić ♥


Były wakacje . Piękny, słoneczny, sobotni poranek . Ninę obudził śpiew ptaków . Wstała z łóżka przeciągając się i zeszła na dół do kuchni . Tam już czekały na nią mama oraz siostra, aby zjeść razem śniadanie . Nina zjadła śniadanie i poszła do siebie na górę żeby wejść na komputer . Zalogowała się na gadu i dostała wiadomość od Ingi ( swojej przyjaciółki ) - " hej ;) idziemy dzisiaj na balety ? ;* " odpisała - " z chęcią .;) tylko wiesz muszę jeszcze z rodzicami pogadać .;* " i zeszła na dół by porozmawiać z mamą na temat dyskoteki . Mama dziewczyny zgodziła się bez wahania bo ufa swojej córce i nie raz już jej pozwalała iść na dyskotekę, w końcu ma te swoje 17 lat ;d . Nadszedł wieczór i dziewczyny zaczynały się szykować na dyskotekę . Lekki make-up, letni ciuch i były gotowe . Około godz. 22 wyszły na balety . Kiedy weszły już do clubu i usiadły w loży, Nina zauważyła pewnego chłopaka . Średniego wzrostu, o blond włosach, z ciemną karnacją . Zerkała na niego cały czas dopóki on się nie zorientował . Potem on podszedł do jakiejś dziewczyny . Nina pomyślała, że nie ma u niego szans skoro on ma dziewczynę . Poszły się bawić . Kiedy dziewczyna tańczyły cały czas patrzył w ich stronę on .. Ten chłopak o pięknych blond włosach i ciemnej karnacji . A dokładnie to zerkał na Ninę .. Kiedy zbliżył się do niej jakiś chłopak i próbował ją poderwać, a Nina go zupełnie olewała prosiła go żeby się od niej odwalił, ale to na nic on był nachalny mówił że jest fajna, żeby wyszła z nim z clubu . Dziewczyna nie mogła się od niego uwolnić .. Widział to ten przystojny blondynek . Wkurzył się, podszedł do tego kolesia i powiedział że ma się od jego dziewczyny odpier****ć . Odczepił się od niej tak jak prosił " jej chłopak " . Nina podziękowała mu słodkim całusem w polik . Potem zaczęli się razem bawić .. I tak zleciała noc . Po dyskotece odprowadził z kumplami dziewczyny do domu . Z Niną wymienił się nr tel . Następnego dnia do niej napisał smsa " hej Mała :) może się dziś spotkamy ? Rafał . " odpisała mu że tak . Umówili się na godz. 16 przyszedł po nią i poszli na spacer . Było im razem cudownie, lubili ze sobą spędzać czas .. Po 3 miesiącach znajomości zaczęli ze sobą chodzić .. Pewnego dnia coś Rafałowi odwaliło .. Napisał Ninie sms " To koniec ! Dziękuje za miłe chwile ! Nara ! " Nina nie wiedziała co w niego wstąpiło, przecież on nigdy się tak nie zachowywał .. postanowiła do niego zadzwonić i upewnić się czy to on pisał .. Odebrał powiedział jej dokładnie to samo jak napisał w sms i rozłączył się, nie dał dojść Ninie do słowa nie wytłumaczył jej dlaczego tak nagle z nią zerwał .. Zaczęła płakać .. Miała myśli samobójcze .. Straciła najważniejszą osobę w swoim życiu, chłopaka którego tak bardzo kocha .. Przestała chodzić do szkoły, bo nie chciała na niego patrzeć .. Mama się jej pytała czy to przez Rafała taka jest i dlaczego nie chce chodzić do szkoły .. Mówiła że źle się czuje, ale poza tym jest ok . Następnego dnia postanowiła iść do szkoły, wziąć się w garść .. Jak postanowiła tak zrobiła .. W szkole wszyscy się ucieszyli na jej widok .. Nawet Rafał podszedł i spytał co się z nią działo przez ten czas .. Nie odpowiedziała mu, odwróciła się od niego i poszła ze znajomymi z klasy . Na następnej przerwie widziała go z innym .. Wiedziała że już nie ma po co żyć .. Chłopak którego bardzo kocha ma inną .. Myślała że jeszcze im się ułoży ale teraz po tym co zobaczyła zwątpiła w cały świat .. Płakała tygodniami .. Nie miała ochoty nawet jeść .. Chudła z dnia na dzień coraz więcej .. Tłumaczyli jej że tak nie można, że jak nie ten to inny przecież tego kwiatu jest pół światu .. Tylko że ona nie chciała innego .. Marzyła tylko o nim, żeby w końcu do niej wrócił, żebym było jak dawniej .. Czuła że bez niego jest nikim .. Jej życie dawno straciło sens .. To już nie było piękne, cudowne życie tylko męka z samą sobą .. Nienawidziła siebie za to co robi, bo wiedziała że to i tak na nic ale inaczej już nie umiała żyć .. Minęły już 2 miesiące odkąd nie są razem .. Któregoś dnia przyszedł sms .. Od niego .. " Hej... ;* Co się z Tobą dzieje ? Martwię się o Ciebie dalej.. Wiem że teraz to nic nie zmieni ale ja chciałem Cię bardzo przeprosić za to ;( Zachowałem się jak gówniarz ;/ Wiem że nie tak miało być.. Ale sam nie wiem co się ze mną w ten dzień stało .. Tak jakby szatan we mnie wstąpił ... I dopiero teraz zrozumiałem że naprawdę Cię kocham ;* byłaś, jesteś i będziesz moją pierwszą, jedyną miłością < 3 ! nie chcesz to nie odpisuj ... ;( rozumiem że masz już mnie w du**e ... " odpisała mu że ona też go nadal kocha .. że strasznie tęskni za jego pocałunkami ... Spotkali się, . Jak zawsze po nią przyszedł, poszli na spacer .. Przepraszał za swoje zachowanie... Obiecał że już nigdy więcej tak nie będzie jeżeli mu da jeszcze jedną szanse .. Zgodziła się .. Znów byli najszczęśliwszą parą na świecie .. I do dziś są .. Nikt ani nic nie jest w stanie ich rozdzielić !
____________________________________________________________

    Nic nie jest w stanie ich rozdzielić ♥


Były wakacje . Piękny, słoneczny, sobotni poranek . Ninę obudził śpiew ptaków . Wstała z łóżka przeciągając się i zeszła na dół do kuchni . Tam już czekały na nią mama oraz siostra, aby zjeść razem śniadanie . Nina zjadła śniadanie i poszła do siebie na górę żeby wejść na komputer . Zalogowała się na gadu i dostała wiadomość od Ingi ( swojej przyjaciółki ) - " hej ;) idziemy dzisiaj na balety ? ;* " odpisała - " z chęcią .;) tylko wiesz muszę jeszcze z rodzicami pogadać .;* " i zeszła na dół by porozmawiać z mamą na temat dyskoteki . Mama dziewczyny zgodziła się bez wahania bo ufa swojej córce i nie raz już jej pozwalała iść na dyskotekę, w końcu ma te swoje 17 lat ;d . Nadszedł wieczór i dziewczyny zaczynały się szykować na dyskotekę . Lekki make-up, letni ciuch i były gotowe . Około godz. 22 wyszły na balety . Kiedy weszły już do clubu i usiadły w loży, Nina zauważyła pewnego chłopaka . Średniego wzrostu, o blond włosach, z ciemną karnacją . Zerkała na niego cały czas dopóki on się nie zorientował . Potem on podszedł do jakiejś dziewczyny . Nina pomyślała, że nie ma u niego szans skoro on ma dziewczynę . Poszły się bawić . Kiedy dziewczyna tańczyły cały czas patrzył w ich stronę on .. Ten chłopak o pięknych blond włosach i ciemnej karnacji . A dokładnie to zerkał na Ninę .. Kiedy zbliżył się do niej jakiś chłopak i próbował ją poderwać, a Nina go zupełnie olewała prosiła go żeby się od niej odwalił, ale to na nic on był nachalny mówił że jest fajna, żeby wyszła z nim z clubu . Dziewczyna nie mogła się od niego uwolnić .. Widział to ten przystojny blondynek . Wkurzył się, podszedł do tego kolesia i powiedział że ma się od jego dziewczyny odpier****ć . Odczepił się od niej tak jak prosił " jej chłopak " . Nina podziękowała mu słodkim całusem w polik . Potem zaczęli się razem bawić .. I tak zleciała noc . Po dyskotece odprowadził z kumplami dziewczyny do domu . Z Niną wymienił się nr tel . Następnego dnia do niej napisał smsa " hej Mała :) może się dziś spotkamy ? Rafał . " odpisała mu że tak . Umówili się na godz. 16 przyszedł po nią i poszli na spacer . Było im razem cudownie, lubili ze sobą spędzać czas .. Po 3 miesiącach znajomości zaczęli ze sobą chodzić .. Pewnego dnia coś Rafałowi odwaliło .. Napisał Ninie sms " To koniec ! Dziękuje za miłe chwile ! Nara ! " Nina nie wiedziała co w niego wstąpiło, przecież on nigdy się tak nie zachowywał .. postanowiła do niego zadzwonić i upewnić się czy to on pisał .. Odebrał powiedział jej dokładnie to samo jak napisał w sms i rozłączył się, nie dał dojść Ninie do słowa nie wytłumaczył jej dlaczego tak nagle z nią zerwał .. Zaczęła płakać .. Miała myśli samobójcze .. Straciła najważniejszą osobę w swoim życiu, chłopaka którego tak bardzo kocha .. Przestała chodzić do szkoły, bo nie chciała na niego patrzeć .. Mama się jej pytała czy to przez Rafała taka jest i dlaczego nie chce chodzić do szkoły .. Mówiła że źle się czuje, ale poza tym jest ok . Następnego dnia postanowiła iść do szkoły, wziąć się w garść .. Jak postanowiła tak zrobiła .. W szkole wszyscy się ucieszyli na jej widok .. Nawet Rafał podszedł i spytał co się z nią działo przez ten czas .. Nie odpowiedziała mu, odwróciła się od niego i poszła ze znajomymi z klasy . Na następnej przerwie widziała go z innym .. Wiedziała że już nie ma po co żyć .. Chłopak którego bardzo kocha ma inną .. Myślała że jeszcze im się ułoży ale teraz po tym co zobaczyła zwątpiła w cały świat .. Płakała tygodniami .. Nie miała ochoty nawet jeść .. Chudła z dnia na dzień coraz więcej .. Tłumaczyli jej że tak nie można, że jak nie ten to inny przecież tego kwiatu jest pół światu .. Tylko że ona nie chciała innego .. Marzyła tylko o nim, żeby w końcu do niej wrócił, żebym było jak dawniej .. Czuła że bez niego jest nikim .. Jej życie dawno straciło sens .. To już nie było piękne, cudowne życie tylko męka z samą sobą .. Nienawidziła siebie za to co robi, bo wiedziała że to i tak na nic ale inaczej już nie umiała żyć .. Minęły już 2 miesiące odkąd nie są razem .. Któregoś dnia przyszedł sms .. Od niego .. " Hej... ;* Co się z Tobą dzieje ? Martwię się o Ciebie dalej.. Wiem że teraz to nic nie zmieni ale ja chciałem Cię bardzo przeprosić za to ;( Zachowałem się jak gówniarz ;/ Wiem że nie tak miało być.. Ale sam nie wiem co się ze mną w ten dzień stało .. Tak jakby szatan we mnie wstąpił ... I dopiero teraz zrozumiałem że naprawdę Cię kocham ;* byłaś, jesteś i będziesz moją pierwszą, jedyną miłością < 3 ! nie chcesz to nie odpisuj ... ;( rozumiem że masz już mnie w du**e ... " odpisała mu że ona też go nadal kocha .. że strasznie tęskni za jego pocałunkami ... Spotkali się, . Jak zawsze po nią przyszedł, poszli na spacer .. Przepraszał za swoje zachowanie... Obiecał że już nigdy więcej tak nie będzie jeżeli mu da jeszcze jedną szanse .. Zgodziła się .. Znów byli najszczęśliwszą parą na świecie .. I do dziś są .. Nikt ani nic nie jest w stanie ich rozdzielić !

Opowiadania słodziaku

Rymowanki , kolorowanki


Wysyłaj swoje opowiadania , wiersze czy książki na : zdjeciula@vip.onet.pl



                                       Historia z życia wzięta

Moje życie straciło sens przez Ciebie!. Wiem to moja wina, że nie jesteśmy razem. Ta historia zaczęła się 16 czerwca w zeszłym roku. Moja przyjaciółka bardzo chciała mnie swatać z kolegą. On podobał mi się i pokazywał to, że i ja podobam się mu. Wiec od słowa do słowa byliśmy razem. [...] Byliśmy razem. Było nam razem cudownie. Lecz w szkole mieliśmy wycieczkę, na której bardzo mi zależało. On się zgodził rodzice też w końcu to tylko 4 dni!
Pojechałam cały czas myślałam o nim. Pisaliśmy. W pierwszy dzień wycieczki poszliśmy na spacer jakiś chłopak robił mi zdjęcia. Zbyt nie wiedziałam, o co chodzi, lecz nie przeszkadzało mi to. Wróciliśmy do pensjonatu. Miał pokój obok. Przed okno poprosił mnie o numer tel., lecz ja powiedziałam, że mu nie podam. Moje Koleżanki wzięły sprawę w swoje ręce. Podały mu mój nr.
On do mnie pisał. Na początku nie odp., ale przyszedł do mnie do pokoju i poprosiłbym odp. Okej. Napisałam "Cześć" pisaliśmy. Poprosił mnie bym usiadła z nim w autokarze! Głupia jestem wiem, lecz zgodziłam się! [...] Zasnęłam na jego ramieniu. Gdy obudziłam się zobaczyłam, że już dojechaliśmy. Nie wiedziałam, o co chodzi wszyscy się patrzyli. I dziwnie uśmiechali się. Po chwili podeszła koleżanka. Wykrzykując mi, że zasnęłam a on mnie przytulił. Że pisał mi na ręce kocham cię!
-JA NIC NIE CZUŁAM-!!!!!!!!!
Było mi głupio i postanowiłam nie odzywać się do niego.
Następnego dnia dziewczyny poszły na śniadanie. Lecz ja nie byłam głodna i poszłam usiąść na strych. Siedziałam sama i nagle przyszedł Adam -kolega-..] Zaczęłam mu się zwierzać z tego, co się dzieje. Ponieważ koleżanki z pokoju latał za ~Boskim~ I nie chciałam zawracać im głowy.
Dziewczyny wróciły. Sandra do mnie Mateusz pytał, dlaczego nie przyszłaś na śniadanie. Siedzi z nami przy stole.;/ Poczułam się źle i,że bardzo się boje. Zapytała, czego. Odpowiedziałam, że nie wiem czy kocham Patryka. [...] Mateusz zapytał czy chcę z nim być. Odp., że jestem zajęta!
Wiedziałam, że zauroczył się we mnie Tomek, Po chwili dostałam SMS od Adama "kocham Cię"
Nie wiedziałam, co robić zgubiłam się!
Nie miałam, z kim o tym porozmawiać.
Byłam z Tym sama. `Zerwałam `
14 Maja 2010. [...]
Prosiłbym wróciła, Lecz nie zgodziłam się!

Byłam z Mateuszem;( Było mi z nim źle, lecz bałam się zerwać był starszy! Byłam z Adamem nie kochałam go! Ale tym, że z nim byłam myślałam, że zapomnę! Nie pomogło! Byłam sama aż do sierpnia zgodziłam się wrócić do Patryka! Do teraz tego żałuję! Było fajnie razem z nim, lecz okłamał mnie! Napisał mi sms. Przepraszam nie mogę dziś przyjechać mam karę.
Weszłam na gg. Była jego siostra. Zapytałam czy jest Patryk w domu. Odpowiedziała, że nie, że siedzi z laska przyjaciela.!!!! Po chwili dostaje, sms. Z nieznanego numeru! Przepraszam, ale to koniec! Nie napisał tego on! Tylko jego koleżanka! On nic nie wiedział. ` Byliśmy razem, ` Lecz nie mogłam tak wiedząc, że mnie okłamał! Zerwałam! I nie żałuje!
Jestem teraz z Michałem! Jestem Szczęśliwa! A Mateusz Patryk Tomek Adam To moi przyjaciele, z którymi gadam do dziś!



_____________________________________________________________________________________________

                                                            Marzenia się spełniają :

Siedziała na parapecie, otworzyła brzoskwiniowego tymbarka, odruchowo spoglądając na kapsel: Marzenia się spełniają. Jak co noc obserwowała niebo. Robiła to instynktownie, wiedziała, że On w tym momencie patrzy na tę samą gwiazdę, czuła to. W tym momencie rozległ się dźwięk przychodzącego sms’a. Wzięła do ręki telefon, gdzie widniała nazwa jej całego świata. 01:01 ma chłopak wyczucie zaśmiała się i zaczęła czytać wiadomość: Kochanie, możesz wejść na gg?. Przepraszam, że się odzywam dopiero teraz, musiałem z rodzicami załatwić kilka spraw przez ostatnie kilka dni. Tak wywiązała się rozmowa. Potrafili przepisać ze sobą całe godziny, nigdy nie brakowało im tematów, znali siebie na wylot, doskonale wiedzieli, kiedy ich ukochana osoba ma zły humor i doskonale potrafili go jej poprawić, wzajemnie się uzupełniali. Byli przykładem bezgranicznej miłości, zakochali się w swoich charakterach, nie wyglądzie, gdyż dzieliło ich niecałe 750 km. Miłość na odległość? Rodzina i najbliżsi tego nie akceptowali, co więcej, uważali, że oboje marnują swoją młodość na spędzanie jej przy komputerze, na skype albo gg, zamiast szaleć i cieszyć się życiem z innymi. Ale dla nich opinie przyjaciół się nie liczyły, zadaniem każdego jest odnalezienie swojej drugiej połówki, swojej bratniej duszy. Kto powiedział, że jest ona w tym samym mieście? Kto powiedział, że to tamten chłopak z sąsiedztwa, tamta dziewczyna z klasy? To trzeba czuć samemu, samemu trzeba odnaleźć własne szczęście, chociażby miało się szukać 750 km dalej. Z/w Słońce:* odczytała, po czym ponownie zaczęła rozmyślać o dzielącej ich odległości. Kolejna łza spłynęła jej po policzku, odczuła cholerną pustkę w środku. Brak jej było jego bliskości, tak bardzo chciała go w końcu przytulić, zobaczyć, poczuć jego obecność. Tak naprawdę chciała być już jego. Ochłonęła. Jeszcze ponad półtora roku musi czekać żeby zobaczyć go po raz pierwszy. Wiedziała, że nigdy się nie podda i będzie z upragnieniem czekać na ukochanego.
Minęło 20 minut, odkąd nie ma go na gadu. Dosyć długo…pomyślała. Dochodziła 2 w nocy, zmęczenie wygrało, zasnęła z laptopem na kolanach. Ocknęła się po godzinie 4, obudziło ją głośne pukanie. Zerknęła na okno rozmowy, nie odpisał... Chociaż uznała, że na pewno miał powód, aby nie odpisać, lekko się zaniepokoiła. Jednak nie to jej powinno teraz chodzić po głowie, kto do cholery dobija się do drzwi?! Zeszła na dół, a że nie należała do ostrożnych, szybko otworzyła drzwi z chęcią wygarnięcia osobie, która zakłóciła jej sen. Lecz w tym momencie nie potrafiła wydobyć z siebie żadnego dźwięku. W drzwiach ukazała się postać, którą widziała po raz pierwszy, jednak znała doskonale. Rozpoznawała nieziemski uśmiech, błyskotliwe spojrzenie. Jej delikatne ciało zaczęło drżeć, a oczy nabierać blasku. Nie mogła w to uwierzyć. On, widząc ogromne zaskoczenie swojej luby, a sam wariując ze szczęścia, przytulił ją jak najmocniej potrafił i pocałował w czoło.
- Już jestem kochanie. odpowiedział z niezwykłą czułością.
Po kilkunastu minutach powitania, kiedy dziewczyna wreszcie oprzytomniała, zaprosiła go do środka. Nastawiła herbatę, chociaż z nagłego napływu szczęścia poparzyła się wrzątkiem, pomyliła cukier z solą i porozlewała wodę w całej kuchni, i tak uśmiech nie schodził jej z twarzy. Wróciła do pokoju, odłożyła filiżanki na stoliku. Usiadła obok niego, uszczypnęła się po raz kolejny, aby upewnić się, że to naprawdę nie sen.
- Jak.. jak się tu znalazłeś? Jak to możliwe? zapytała.
- Widzisz kochanie obiecałem, ze przyjadę i jestem . Odpowiedział z czułością w głosie . 
- Ale dlaczego nic nie powiedziałeś, że przyjedziesz dzisiaj ? 
- Chciałem Ci zrobić niespodziankę 
- Wariat! Mój kochany wariat. odpowiedziała, po chwili odczuwając lekkie dreszcze.
- Ja wariat? Ja nie sypiam przy otwartym oknie w taki ziąb! zaśmiał się.
Dziewczyna wstała, podeszła do okna zamykając je, zerknęła na parapet. Uśmiechnęła się, wzięła do ręki kapsel. Marzenia się spełniają odczytała, po czym wróciła, wtulając się do swojego szczęścia.
_____________________________________________________________________________________________

                                                            Poznałam :


Poznałam W 4,5 roku temu. Kiedy zobaczyłam Go po raz pierwszy, pomyślałam "niebezpieczny umysł", spodobał mi się, choć było w nim coś smutnego. Wysoki, przystojny, inteligentny, zaradny. Brylował w towarzystwie humorem, otaczając się grupą znajomych (także moich). Byłam wtedy w związku, który nigdy nie wydawał mi się być szczęśliwym. Wychodząc na papierosa przed pub spotkałam go, rozmawiającego przez telefon. Zakończył rozmowę i podał zapalniczkę. Chwilę rozmawialiśmy. widziałam że mu się podobam, ale mój sztywny kręgosłup moralny nie pozwolił na jakiekolwiek gesty zainteresowania. Następnego weekendu wybrałam się z grupą znajomych na bilard. Dziwnym trafem W tez się pojawił. Tym razem ewidentnie szukał ze mną kontaktu. Osobiście pomyślałam że to miłe, że taki mężczyzna się mną interesuje. Nie dawałam mu jednak szansy na żadne spoufalania. Wieczorem W odwoził nas (znajomych) do domu. mnie ostatnią. Nie chciałam żeby wiedział gdzie mieszkam, owego wieczoru dowiedziałam się że jest w długotrwałym związku, co tym bardziej dyskwalifikowało go jako potencjalnego "przyjaciela". Kazałam wysadzić się pod domem przyjaciółki. Odjechał. Odczekałam chwilę i ruszyłam do domu, on też odczekał...za zakrętem, śledził mnie z drogi i tym sposobem (jak sam później powiedział) stało się dla niego jasne, że NIE JESTEM ZAINTERESOWANA.
Kilka miesięcy później, przypadkowo spotkaliśmy się na przyjęciu u znajomych. Był sam, z resztą NIGDY nie widziałam go z dziewczyną... bawiliśmy się razem cały wieczór, a że doskonale się dogadywaliśmy od samego początku, wieczór upłynął mi bardzo miło. Odwiózł mnie do domu, a kiedy miałam wysiadać powiedział: "Czy miałabyś ochotę pójść ze mną na kolację?" Odpowiedziałam stojąc już na zewnątrz: " może miałabym, gdyby nie fakt że oboje jesteśmy w stałych związkach. takie rzeczy mnie nie interesują". Odpowiedział: "Nie znasz mnie na tyle, żeby stwierdzić czy mój związek należy nazywać związkiem, nie znasz relacji i zależności jakie są między mną a kobietą z którą żyję" Ja: "to twoja sprawa" On: "Zobaczysz, zostaniesz kiedyś moją żoną...obiecuję Ci to"... trzasnęłam drzwiami. Po tym wieczorze zauważyłam, że się usunął, ale dziwnie czułam jego obecność przez wiele wiele miesięcy.
Kolejne 2 lata upłynęły mi na kończeniu studiów, znalezieniu pracy, zakończeniu jednego, i rozpoczęciu kolejnego związku. był maj. mój kolejny związek był pomyłką zanim się rozpoczął. Bardzo starałam się pokochać kogoś kto deklarował miłość wieczną i nieskończoną. dziś wiem że postąpiłam okrutnie, dałam nadzieję. Kiedy się oświadczył, uciekłam. w miejscowości w której mieszkam ( i w której mieszka W) wieści szybko się niosą. Wszyscy wiedzieli co się stało (że mój chłopak mi się oświadczył), ale nikt nie wiedział że odmówiłam!
Chciałam odreagować, zapomnieć i poukładać sobie wszystko w głowie. Wracałam na weekend do domu (z miasta w którym studiowałam), wysiadłam w centrum miasteczka i poszłam do znajomego pubu na "piwko" lub kawkę w zależności od poziomu niezadowolenia z faktu przybycia na weekend:) Usiadłam przy stoliku, znajoma przyniosła piwo (hmm) a ja zapaliłam papierosa wpatrując się w sufit. Po kilkunastu "odwiedzinach" znajomych przy stoliku zostałam nareszcie sama. Po godzinie, kiedy miałam wychodzić, poczułam coś dziwnego, odwróciłam się i zauważyłam W. Patrzył na mnie a po chwili powiedział z szerokim uśmiechem: "Cześć" Odpowiedziałam "cześć" i sama zdziwiłam się radosnym tonem własnego głosu pamiętając nasze rozstanie sprzed 2 laty. "Wróciłaś na dobre?" "Sama nie wiem" "Powinienem Ci pogratulować, czy nie ma czego" wiedziałam do czego "pije" więc ze skrzywionymi ustami odpowiedziałam "Nie ma czego, nie przyjęłam zaręczyn" On: W takim razie GRATULUJĘ. Otwarłam szeroko oczy a on z nieskrywaną radością powiedział "Oczywiście że nie przyjęłaś, przecież masz być moją żoną, pamiętasz"? zaśmiałam się a on zaproponował kolejnego drinka. Musiałam iść do domu, ale pomyślałam że nikt tam na mnie nie czeka, rodzice na wakacjach, pusty dom, cisza...zgodziłam się zostać. Przegadaliśmy do późnej nocy, aż znajoma powiedziała że niestety musi zamknąć lokal:) Odwiózł mnie do domu i obiecał następnego dnia przyjechać po mnie.
pierwszy raz w życiu nie czułam "nieznanego", byłam tak spokojna, cały niepokój gdzieś odszedł a problemy i rozterki zdawały się nigdy nie istnieć.
Kolejne kilka miesięcy spędziliśmy razem, od tamtego dnia w pubie, codziennie, każdego dnia. Po 2 tygodniach spotkań zapytał: "Wiesz że czekałem na Ciebie? Tyle lat, tyle razy dzwoniłem, nigdy nie odbierałaś, kocham Cię od kiedy Cię zobaczyłem, każdego dnia bardziej. I wtedy, mówiłem poważnie...chcę żebyś została moją żoną". Po 3 miesiącach oświadczył się a ja byłam najszczęśliwsza na świecie! Po kolejnych kilku zaszłam w ciążę, wzięliśmy ślub, zaczęliśmy budowę domu. Jesteśmy małżeństwem, mamy cudowną córeczkę którą kochamy nad życie, ale najbardziej kochamy siebie wzajemnie. Każdego dnia bardziej. Codziennie jest lepiej, a kiedy zamyślę się na chwilę W bierze moją twarz w dłonie i mówi "Kocham Cię od zawsze i na zawsze, pamiętaj".

Ps: kilka miesięcy po porodzie spotkałam jego byłą partnerkę. Popatrzyła na mnie, podeszła, uśmiechnęła się i powiedziała: "On Cie zawsze kochał. Miał twoje zdjęcia, dzwonił, pisał, pytał o Ciebie przez te wszystkie lata. Dlatego nigdy nie chciałam Cię spotkać. nienawidziłam Cię. W był i jest wspaniałym człowiekiem. Choć był ze mną tak długo, wiem że nigdy nie czuł do mnie 1% tego, co do Ciebie. Byłam od niego zależna finansowo, miałam problemy w rodzinie, nie dałabym sobie rady. Jestem mu wdzięczna, że dał mi aż tyle czasu, że nie wyrzucił mnie na ulicę. Przepraszam, że ten czas nie mógł należeć do Ciebie". Chciałam coś powiedzieć, ale mi przerwała: "Powiem Ci coś i już nigdy więcej nie będziemy ze sobą rozmawiać. To jest najprawdziwsza miłość".

Wtedy uwierzyłam. I wierzę do dziś.
_____________________________________________________________________